To była okrutna zbrodnia - dwaj bracia zgwałcili i wrzuclili Anetę do rzeki

  • 08.10.2019, 20:08 (aktualizacja 08.10.2019, 20:28)
To była okrutna zbrodnia - dwaj bracia zgwałcili i wrzuclili Anetę do rzeki
Wszyscy chcemy być kochani, choć nie wszyscy się do tego przyznajemy. Aneta Sz. z Pieniek w gminie Bargłów Kościelny za poszukiwanie miłości zapłaciła najwyższą cenę. Minęła dekada od zatrzymania jej morderców, 20 i 23–letnich wówczas braci S. z Augustowa.

W 2008 roku 29–latka przyjechała za pracą do Augustowa. Rozpoczęła pracę jako sprzątaczka, wkrótce przyjechała do niej też młodsza siostra i obie wynajęły stancję przy ul. Polnej. Aneta lubiła spędzać wieczory w barze, szczególnie w „Fabryce Nastrojów” przy Rynku Zygmunta Augusta. Miała nadzieję na znalezienie mężczyzny dla siebie, marzył jej się ślub i założenie rodziny. Tam też była feralnego dnia – 12 października 2008 roku.

Na bulwarach nad Nettą doszło do przypadkowego spotkania, które zakończyło się niewyobrażalną tragedią i równie niepojętym bestialstwem.

Tomasz i Paweł S. wyraźnie się nudzili. Starszy z nich przyjechał z Anglii na urlop, jak później powiedział śledczym – żeby się rozerwać. Pili piwo nad kanałem i zaczepili przechodzącą Anetę. Na ławce nad kanałem doszło do gwałtu. Jeden z braci zażądał od kobiety, żeby mimo październikowego zimna rozebrała się do naga. Żądanie poparł ciosami pięścią w jej głowę. Po gwałcie, według zeznań, kobieta miała czołgać się w stronę nadbrzeża. Nic z tego, biegły stwierdził, iż skatowana Aneta nie byłaby w stanie przemieścić się sama ani o metr. Dlatego sąd stwierdził, że bracia odpowiadają za gwałt i zabójstwo, nie tylko za pierwszą ze zbrodni. Wrzucili ofiarę do wody, gdy jeszcze żyła. Powodem bestialskiego pobicia było zaś to, że mężczyźni zabrali jej kartę bankomatową i zamierzali zrobić z niej użytek. Chcieli wymusić na zgwałconej, aby podała PIN. Po zbrodni, zanim doszli do bankomatu, i tak zapomnieli kombinacji cyfr.

Dziś, dekadę po ujęciu sprawców wiemy już to wszystko, tak jak to, że obaj bracia otrzymali karę 25 lat więzienia z możliwością zwolnienia po 15 latach. Wtedy śledczy wiedzieli jedynie, że z rzeki wyłowiono ciało kobiety. Kto stał za morderstwem, nie było wiadomo. Przesłuchania dziesięciu osób nie przyniosły rozstrzygnięcia. Dało je natomiast nagłośnienie sprawy w Magazynie Kryminalnym 997 Michała Fajbusiewicza w 2009 roku. Wstrząśnięci śmiercią Anety mieszkańcy Augustowa zaczęli dzielić się z policjantami swoją wiedzą.

"Jedna informacja była znamienita, pozwoliła wszystkie informacje powiązać" - powiedział wówczas Michał Fajbusiewicz. Braci S. zatrzymano. Na ręce podlaskiego rzecznika Policji Fajbusiewicz przekazał prestiżową statuetkę „Temida Magazynu 997” dla mieszkańców Augustowa, którzy przyczynili się do ustalenia zabójców Anety.

_
Podziel się:
Oceń:

Komentarze (0)

Dodanie komentarza oznacza akceptację regulaminu. Treści wulgarne, obraźliwe, naruszające regulamin będą usuwane.


Pozostałe