Opera Straszny Dwór w SOK

  • 03.10.2019, 10:01
Opera Straszny Dwór w SOK
Wyjątkowym wydarzeniem uczcimy 101. rocznicę odzyskania niepodległości przez Polskę. W poniedziałek 11 listopada śpiewacy i soliści oraz chór Teatru Wielkiego-Opery Narodowej w Warszawie w Sali im. A. Wajdy zaprezentują operę „Straszny dwór” Stanisława Moniuszki w reżyserii Roberta Dymowskiego.
Gratką nie lada dla suwalczan będzie fakt, że na scenie zobaczymy i usłyszymy także suwalczankę Natalię Ołów w roli Jadwigi oraz  tancerzy ZPiT Suwalszczyzna i Suwalską Orkiestrę Kameralną,  którą gościnnie poprowadzi maestro Tomasz Labuń, uznany muzyk, kompozytor i dyrygent Orkiestry Symfonicznej Reprezentacyjnego Zespołu Artystycznego Wojska Polskiego
 
„Straszny dwór” jest najczęściej grywaną polską operą, uważaną za największe dzieło Moniuszki i zarazem najlepszy tego typu utwór polski XIX wieku. I choć kompozytor napisał operę ku pokrzepieniu serc, to utwór obok wątków romantycznych i tragicznych odnoszących się do trudnej sytuacji Polski pozostającej pod zaborami, zawiera wiele elementów komediowych. Akcję swojego wybitnego dzieła Moniuszko umieścił w dworku szlacheckim pierwszej połowy XVIII wieku, w czasach sarmackich, sławiąc staropolską kulturę, jej tradycję, obyczaje, stroje i tańce, uroki sielskiego życia, z szelestem sukien i fraków oraz zręczną intrygą miłosną i nierozwikłaną tajemnicą „strasznego dworu”.
 
Wielu krytyków porównuje moniuszkowski Straszny dwór z „Panem Tadeuszem” Adama Mickiewicza, znajdując wiele podobieństw. Jednym z nich, jednocześnie najbardziej widowiskowym jest finał, w którym Mickiewiczowską epopeję wieńczy zaręczynowy polonez, a Straszny dwór - zamaszysty mazur.
 
Prapremiera opery miała miejsce w Warszawie 28 września 1865 roku w Teatrze Wielkim. Mimo entuzjastycznego przyjęcia przez publiczność, przedstawienie zdjęto z afisza już po trzech przedstawieniach. Carskiej cenzurze nie podobała się atmosfera polskości widoczna zarówno w libretcie Jana Chęcińskiego, jak i w muzyce, polskich tańcach i innych nawiązaniach do rodzimego folkloru, czy tradycji romantycznej pieśni. W czasach niewoli znacząco wybrzmiewała słynna aria z kurantem, a słowa tęsknoty za zmarłą matką można było odczytać jako szloch nad losem pozostającej pod zaborami ojczyzny.  Dziś, dzięki poruszanej tematyce, patriotycznej wymowie dzieła oraz odniesieniom do wciąż uniwersalnych i aktualnych wartości, to spektakl, który warto zobaczyć, a już na pewno nie sposób przeoczyć.
_

Zdjęcia (5)

Podziel się:
Oceń:

Komentarze (0)

Dodanie komentarza oznacza akceptację regulaminu. Treści wulgarne, obraźliwe, naruszające regulamin będą usuwane.


Pozostałe